Odwołania w przetargu IC na dostawę 20 EZT

Odwołania w przetargu IC na dostawę 20 EZT

17 grudnia 2012 | Autor:
PODZIEL SIĘ

Do PKP Intercity wpłynęły trzy odwołania wobec postanowień specyfikacji istotnych warunków zamówienia na dostawę 20 elektrycznych zespołów trakcyjnych wraz ze świadczeniem usług ich utrzymania. Odwołanie złożyli dwaj najwięksi polscy producenci taboru - Pesa, Newag oraz Stadler.

Fot. Michał Wójcicki

Zdaniem oferentów nie uwzględniono wszystkich wymagań i okoliczności mogących mieć wpływ na sporządzenie oferty. W opinii Pesy to wszystko narusza zasady uczciwej konkurencji.

Wszyscy trzej producenci wskazują na szereg niejasności dotyczących zarówno warunków umowy, jak i wymagań technicznych taboru. Pesa wylicza, że wadliwie sformułowane są: opis zamówienia (zbyt duża ilość niewiadomych w projekcie umowy, naruszenia ustawy o zamówieniach publicznych, prawa cywilnego i współżycia społecznego) oraz wymóg doświadczenia ( warunek ten jest zbyt niski, pobieżnie weryfikujący doświadczenia wykonawcy). Niemożliwe jest też uzyskanie parametrów zestawów kołowych oczekiwanych przez zamawiającego. Dlatego Pesa wnosi o "przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu techniki pojazdów szynowych, który oceniłby, czy z punktu widzenia aktualnego stanu nauki i techniki oraz uwzględnieniu stanu infrastruktury kolejowej w Polsce jest możliwe wyprodukowanie zestawów kołowych do EZT-ów o właściwościach wskazanych w SIWZ."

Newag wskazuje m.in. na „ewidentną sprzeczność” w wymogach dotyczących finansowania. Producent uzasadnia, że „skoro umowa ma wejść w życie z chwilą uzyskania finansowania, to nie może ona ulec rozwiązaniu wobec jego nieuzyskania, a co ważniejsze, umowa nie może ulec rozwiązaniu jeśli zamawiający nie uzyska finansowania, skoro nie weszła w życie. PKP Intercity ustaliło, ze umowa wchodzi w życie z chwilą doręczenia wykonawcy oświadczenia o uzyskaniu przez zamawiającego finansowania realizacji umowy.

Stadler zwraca uwagę na jeszcze inną rzecz. Zdaniem firmy niewyczerpująco i niejasno jest opisany współczynnik gotowości i niezawodności. Momentem rozpoczęcia liczenia czasu, w którym pojazd będzie wyłączony z eksploatacji jest moment przekazania w miejsce przeprowadzenia zabiegu utrzymania. Natomiast momentem zakończenia liczenia godzin jest moment przekazania wagonu do dalszej eksploatacji. Dla Stadlera niezrozumiałe jest sformułowanie „przekazanie wagonu do dalszej eksploatacji” w kontekście braku precyzji co do dalszego miejsca eksploatacji.  A to może spowodować nałożenie na wykonawcę kar umownych w wysokości 10 tys. zł za każdą godzinę niedotrzymania warunków wynikających ze współczynnika gotowości technicznej taboru, ustalonego na poziomie 95 proc.

Poza tym PKP Intercity nie zdefiniowało we wzorze umowy pojęcia „awarii” a jedynie pojęcie „wady” co sprawia, ze specyfikacja w tym zakresie w sposób niejasny reguluje prawa i obowiązki stron.

Czy możemy więc mówić o błędach popełnionych przez PKP Intercity? - Odwołania producentów nie świadczą o tym, że mamy do czynienia z błędami w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Błąd oznacza działanie nieprofesjonalne, wprowadzające w błąd, stwarzające relację nieprawdziwą i nielogiczną. W tym konkretnym przypadku nie ma o tym mowy – tłumaczy Michał Wrzosek z PKP Intercity.

Dodaje, że zamawiający ma prawo stawiać wymogi SIWZ, zaś potencjalni wykonawcy mogą się od nich odwoływać. - Jest to święte prawo obu stron. Wykonawcy muszą przy tym powołać się na określone argumenty, czyli wskazać dokładne zapisy w specyfikacji,  które są niezgodne z prawem np. ustawą o zamówieniach publicznych. Wówczas Krajowa Izba Odwoławcza może takie argumenty uwzględnić - mówi Wrzosek.