Kolej aglomeracyjna to oś rozwoju samorządów

Kolej aglomeracyjna to oś rozwoju samorządów

15 lutego 2013 | Autor:
PODZIEL SIĘ

Na pytania w jakim kierunku pójdzie rozwój kolejowej komunikacji aglomeracyjnej odpowiada dr Michał Wolański, z katedry transportu Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie w wywiadzie dla SKM Warszawa.

Kolej aglomeracyjna to oś rozwoju samorządów
Fot. Adam Brzozowski

 W jakim kierunku idzie rozwój aglomeracyjnej komunikacji kolejowej?

Przede wszystkim koleje aglomeracyjne rozumiane są nie tylko jako środek transportu – to także osie rozwoju aglomeracji. Dodajmy –osie rozwoju bardzo rozsądnego i przyjaznego ludziom, bo taniej jest dodać nowy przystanek kolejowy na istniejącej linii i poprawić ofertę przewozową, niż doprowadzać nową linię tramwajową na tereny niezurbanizowane.

Liczę, że ten kierunek będzie podejmowany przez polskie aglomeracje, czego zwiastunem może być budowa przystanku przy osiedlu Wilno na warszawskim Zaciszu, zainicjowana przez firmy prywatne. Duże możliwości stwarzają także pola chociażby na terenie Parzęczewa, między Brwinowem a Pruszkowem. Samorządy powinny ten kierunek wykorzystywać, zwłaszcza że później daje to – jak już powiedziałem - wymierne oszczędności. To zresztą nie jest trend nowy – na podobnych zasadach powstawało wiele osiedli już mocno przed wojną; podobnie na przełomie XIX i XX wieku rósł Londyn.

Z drugiej strony musimy mieć jednak świadomość, że w wielkich aglomeracjach europejskich oprócz kolei aglomeracyjnych powstają również kolejowe produkty aglomeracyjne zatrzymujące się na niewielkiej liczbie przystanków – ekspresy aglomeracyjne. Ten trend widziałem wyraźnie, badając dla województwa śląskiego jego regiony partnerskie w Niemczech, czy Francji. Oczywiście, rozwiązanie to ma sens przy odpowiednio dużych częstotliwościach.

 Czy samorządy, które podejmują próby stworzenia systemu – modelują go myślą o tym, iż miasta takie jak Warszawa czy Wrocław, coraz bardziej się rozlewają, a granice z ościennymi gminami istnieją li tylko na papierze.

Są bardzo różne modele. W budowę Pomorskiej Kolei Metropolitalnej oraz Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej bardzo zaangażowane są samorządy województw, dla których granice gmin nie mają dużego znaczenia. To wydaje się rozwiązanie najrozsądniejsze. Wszak aglomeracje centralne tworzą miejsca pracy dla mieszkańców wielu miejscowości podmiejskich, zaś koleje aglomeracyjne umożliwiają do nich dostęp. W Poznaniu, Szczecinie, czy nawet Olsztynie o budowie kolei aglomeracyjnych myślą natomiast w kategoriach partnerstwa, w których ważną rolę pełnią samorządy miejskie i gminne. Powinny one wspierać samorząd wojewódzki, ale z pewnością nie wezmą na swoje barki kosztownej eksploatacji późniejszego systemu – widzimy w Warszawie jak wielkie są z tym problemy, a gminy podwarszawskie należą do najzamożniejszych w kraju.

Czy dzisiaj, na podstawie doświadczeń innych państwa i regionów, jesteśmy w stanie stworzyć model kosztowy kolei aglomeracyjnej?

Stworzenie modelu kosztowego kolei aglomeracyjnej jest możliwe. W praktyce jednak wiele rozbija się np. o kwestie kosztów infrastruktury, czyli tych które przewoźnicy (np. SKM) muszą płacić zarządcy infrastruktury (PKP PLK). Zależą one od masy pociągu, kategorii linii i liczby przejechanych kilometrów. Nie jest tajemnicą, że na takiej linii z Warszawy Wschodniej do Warszawy Rembertowa jest ogromny ruch i opłaty zbierane przez PKP PLK – identyczne, jak na wielu podobnych liniach o mniejszym ruchu – z pewnością z naddatkiem pokrywają faktyczne koszty i służą do „dotowania” linii mniej obciążonych. Jest to zjawisko na swój sposób rozsądne, bo trudno dla każdego odcinka wyznaczać inną cenę, jednakże prowadzi do pewnych patologii .Jeśli zatem, w modelu uwzględnimy jako koszt infrastruktury stawkę płaconą przez SKM na rzecz PKP PLK, to z jednej strony będziemy mieli rację (SKM faktycznie tyle płacić musi i płaci), a z drugiej – nie ma to odzwierciedlenia w realnych kosztach systemowych. Wszak gdyby SKM nie było, to utrzymanie tej linii kosztowałoby podatnika praktycznie tyle samo i SKM jest na swój sposób bez kosztowe.

Co więcej, jeśli rozważymy podwojenie oferty kolei aglomeracyjnym, to w takim prostym (i realnym) modelu ze stawkami PLK koszty nam wzrosną dwukrotnie, chociaż faktycznie zarządca wcale realnie nie poniesie znacznie większych kosztów. I tutaj niestety jest pies pogrzebany…