Świat patrzy z niepokojem

Świat patrzy z niepokojem

11 maja 2020 | Autor: Janusz Piechociński | Źródło: Kurier Kolejowy
PODZIEL SIĘ

Relacje amerykańsko-chińskie uznawane są obecnie za najgorsze od dziesięcioleci. Po 18 miesięcznej otwartej wojnie handlowej w grudniu 2019 nastąpiło wstępne porozumienie.  Jednak obie strony spierają się nie tylko w sprawach handlowych. Najnowszym punktem zapalnym stała się pandemia koronawirusa, która wybuchła pod koniec 2019 roku w chińskim mieście Wuhan.

Fot. Kurier Kolejowy

Waszyngtonie zarzucali chińskim władzom próby ukrywania zagrożenia przed światem i tuszowanie skali epidemii w Chinach. Pekin temu zaprzeczał wskazując na liczne analizy międzynarodowych ekspertów i opinie WHO.

Prezydent USA Donald Trump i sekretarz stanu Mike Pompeo twierdzili również, że istnieją dowody, iż patogen pochodzi z wuhańskiego laboratorium wirusologicznego. Rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian sugerował natomiast na Twitterze, że wirusa mogli przywieźć do Wuhanu amerykańscy żołnierze.

 O powadze sytuacji w tym mocnym dialogu USA –Chiny niech świadczy fakt, ze także z drugiej strony zabrał głos Przywódca CHRL. Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping napisał artykuł pod tytułem „Solidarna współpraca jest najsilniejszą bronią w toczonej przez społeczność międzynarodową walce z epidemią”. W artykule przedstawił wysiłki Chin w walce z epidemią, ich wiarę w zwycięstwo oraz wyrazy wdzięczności dla społeczności międzynarodowej w związku z udzieloną szczerą pomocą i wsparciem. Apeluje do wspólnego przeciwstawiania się epidemii i z wigorem motywuje do współpracy międzynarodowej w zakresie zapobiegania i kontroli epidemii. Xi Jinping napisał: „Chiny natychmiast wdrożyły zdecydowane i skuteczne środki i wiele poświęciły w walce z epidemią. Chińczycy przeciwstawiając się chorobie pokazali wielką siłę, chińskiego ducha i chińską wydajność. Chiny zademonstrowały wizerunek odpowiedzialnego państwa o wielkiej sile.”

AFP ocenia, ze Trump łączy wystąpienia na temat pandemii z kampanią wyborczą i znowu powtórzył, że jest przekonany, iż wirus pochodzi z chińskiego laboratorium, a on jest skłonny ukarać za to władze Chin podnosząc cła.

Pekin reaguje na takie wypowiedzi prezydenta zwracając uwagę na fakt, że administracja USA znacznie gorzej sobie radzi z epidemią koronawirusa niż Chiny.

Już wcześniej pogarszały się notowania na globalnych rynkach, gdy Trump powtarzał, że koronawirus pochodzi zapewne z laboratorium Instytutu Wirusologii w Wuhan. Trump oskarżał też wielokrotnie Pekin o zbyt późne powiadomienie świata o epidemii. "Oczekuje się, że decyzja Trumpa o zrzuceniu na Chiny winy za eksplozję Covid-19 pogorszy relacje handlowe na całym świecie" - skomentował Bloomberg.

Zdaniem Pekinu, Trump stara się po prostu zmienić bieg globalnych łańcuchów dostaw, by uniezależnić się od Chin.

Inwestorzy reagują jednak nerwowo na groźby Trumpa i ryzyko kolejnych konfliktów handlowych.  Wall Street zareagował spadkami na groźby prezydenta. Po obu stronach jednak nikt nie jest zainteresowany paraliżem relacji gospodarczych. Dlatego jak podaje Bloomberg po wypowiedziach prezydenta Donalda Trumpa na temat zerwania porozumienia handlowego z Pekinem przedstawiciel USA ds. handlu Robert Lighthizer i wicepremier Chin Liu He podejmą szybko negocjacje.

Główni negocjatorzy z Chin i USA rozmawiali przez telefon na temat wstępnego porozumienia handlowego, podpisanego przez oba kraje w styczniu, i wyrazili swoje poparcie dla jego realizacji – poinformował także chiński resort handlu.

O rozmowie telefonicznej ministra finansów USA Stevena Mnuchina i przedstawiciela USA ds. handlu Roberta Lighthizera z wicepremierem ChRL Liu He informowały również władze USA.

Hongkoński dziennik „South China Morning Post” podkreśla, że była to pierwsza rozmowa głównych negocjatorów handlowych od stycznia, gdy oba kraje podpisały „pierwszą fazę” porozumienia. Umowa miała zakończyć wojnę handlową, w ramach, której oba kraje ocliły wzajemny eksport.

Liu, Mnuchin i Lighthizer wyrazili poparcie dla „wzmocnienia współpracy makroekonomicznej i w kwestii zdrowia publicznego” oraz „wysiłków na rzecz stworzenia sprzyjających warunków do wprowadzenia w życie pierwszej fazy chińsko-amerykańskiego porozumienia handlowego” - napisano w krótkim komunikacie opublikowanym na stronie internetowej chińskiego ministerstwa handlu.

Według komunikatu biura przedstawiciela USA ds. handlu rozmówcy zgodzili się, że osiągane są „dobre postępy” w sprawie realizacji umowy, oraz że „mimo obecnego globalnego kryzysu zdrowotnego” strony powinny wypełnić zawarte w niej zobowiązania w odpowiednim czasie.

Przypominam, ze w ramach umowy Chiny zgodziły się m.in. zwiększyć w najbliższych dwóch latach wartość importu amerykańskich towarów o 200 mld dolarów w porównaniu z rokiem  2017. Trwająca pandemia koronawirusa uderzyła jednak w popyt na chińskim rynku, co rodzi wątpliwości dotyczące perspektywy wypełnienia tych postanowień.

Rozmowy handlowe rozpoczną się zapewne już tym tygodniu, co zdają się potwierdzać uwagi Trumpa, który powiedział reporterom, że w ciągu tygodnia lub dwóch będzie mógł ocenić, czy jest zadowolony z negocjacji z Pekinem.

Jednak resort handlu Chin, ani biuro Lighthizera nie odpowiedziały na prośby agencji prasowych o komentarz. Oznacza to jedno: nie widać szybkiego złagodzenia relacji w płaszczyźnie politycznej i dyplomatycznej, co nie oznacza twardego po obu stronach pragmatyzmu w relacjach gospodarczych. Gospodarka chińska skorzystała na dramatycznych spadkach cen surowców a przedsiębiorczość wraca do rosnącej produkcji.

Nie tylko na potrzeby wewnętrzne szeroko komentowano stabilizacje i powrót Chin na ścieżkę wzrostu prezentując w komunikatach:

  1. Przyspieszono i poszerzono zakres przywracania produkcji, działania miast, fabryk i poszczególnych branż. Wskaźnik przywrócenia działania w kluczowych projektach wyniósł 92%, a dzienne zużycie energii elektrycznej na koniec marca osiągnęło poziom z analogicznego okresu ubiegłego roku.
  2. Utrzymano zasadniczą stabilizację na rynku pracy. Do końca marca wskaźnik operacyjny działających przedsiębiorstw o dochodach powyżej 20 mln juanów wyniósł 99,3%, a wskaźnik powrotu do pracy przez pracowników 91,5%.
  3. Utrzymano stabilną podaż produktów rolnych. W pierwszym kwartale wzrost produkcji rolnej wzrósł o 3,5% rok do roku.
  4. Zagwarantowano zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych poprzez wystarczającą podaż towarów, zachowanie tendencji wzrostowej w produkcji podstawowych towarów przemysłowych, wystarczającą podaż ważnych środków medycznych. Życie codzienne stopniowo wraca do normy. W marcu wzrost cen towarów konsumpcyjnych wyniósł 4,3% w stosunku do tego samego okresu w roku poprzednim.
  5. Zachowano stabilizację na rynku finansowym i zapewniono stabilność juana (CNY)
  6. Wbrew trendom wzrasta nowa siła napędowa gospodarki, utrzymuje się tempo wzrostu nowych branż i produktów. Wzrost sprzedaży detalicznej w sieci wyniósł 5,9% w stosunku do roku poprzedniego.
  7. Poprawia się prognoza przedsiębiorstw na przyszłość. W marcu wskaźnik PMI w branży produkcyjnej wyniósł 52,3%, wzrastając ponownie o 22,7 punktów procentowych.

Eksport z Chin nieoczekiwanie wzrósł w kwietniu, po raz pierwszy w tym roku, ale spadek importu sygnalizuje dalsze trudności związane z globalną recesją i pandemią koronawirusa – ocenia agencja Reutera, analizując dane handlu zagranicznego ChRL.

Rzecznik ministerstwa handlu Gao Feng przyznał na konferencji prasowej, że handel zagraniczny Chin wciąż mierzy się z silną presją i wyzwaniami w związku z pandemią koronawirusa, która uderzyła w globalną gospodarkę.

Gao zapewnił, że działające w Chinach zagraniczne firmy będą miały taki sam dostęp do rządowych programów wsparcia, jak firmy krajowe. Odniósł się w ten sposób do sprawozdania Amerykańskiej Izby Handlowej w Chinach, w którym wymieniono przeszkody na drodze do równego traktowania zagranicznych firm w tym kraju.

Sprzedaż z Chin za granicę wzrosła w kwietniu o 3,5 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku, co było pierwszym wzrostem odnotowanym od grudnia. Analitycy spodziewali się spadku o 15,7 proc. po marcowym spadku o 6,6 proc.

Wzrost napędzał między innymi eksport sprzętu medycznego, wyrobów tradycyjnej chińskiej medycyny i tekstyliów, w tym maseczek ochronnych używanych w wielu krajach w celu zmniejszenia liczby zakażeń koronawirusem. W marcu i kwietniu chińskie firmy sprzedały za granicę miliony ton sprzętu medycznego o łącznej wartości ponad 10 mld USD.

Niektórzy ekonomiści przypisują wzrost eksportu również zamknięciu fabryk w innych krajach, co poskutkowało zwiększeniem popytu na towary z importu, podczas gdy chińscy producenci wznowili działalność po okresie kwarantanny. Dobre wyniki eksportowe spodziewane są również w maju, ponieważ ograniczenia związane z pandemią wciąż obowiązują w wielu miejscach świata.

Wiele chińskich fabryk wciąż mierzy się jednak z utratą zamówień w związku z paraliżującym wpływem koronawirusa na gospodarki partnerów handlowych ChRL. Pod presją spadających zysków część chińskich przedsiębiorstw zmuszona była do cięcia kosztów i zwalniania pracowników.

Import do Chin spadł natomiast w kwietniu o 14,2 proc., licząc rok do roku, czyli najbardziej od stycznia 2016 roku i bardziej, niż przewidywali analitycy. W związku z tym dodatnie saldo handlu zagranicznego Chin w kwietniu wyniosło 45,34 mld USD, w porównaniu z 19,93 mld USD z marca.

W innej fazie walki z cov-19 jest reszta świata. W USA każdy dzień podnosi znacząco liczbę ofiar a w krótkim czasie bezrobocie zwiększyło się o ponad 20 mln. W takiej sytuacji wzrost protekcjonizmu i nacjonalizmu w światowej gospodarce może znaleźć dodatkowe poparcie społeczne i zrodzić dodatkową niechęć do innych i ich produktów. Tworzone nowe bariery protekcjonizmu najbardziej mogą uderzyć w Unię Europejską i cała Europę, która już jest w recesji a jej skala rośnie z miesiąca na miesiąc. Dyplomatyczny, polityczny i ekonomiczny konflikt miedzy największymi potęgami współczesnego świata jeszcze bardziej może niestety utrwalić skalę kryzysu, w który wchodzimy.

 

Janusz Piechociński
Prezes
Izba Przemysłowo - Handlowa Polska - Azja