Koleje Czeskie nie znalazły wykonawcy ETCS w lokomotywach serii 380, rozważają ich sprzedaż

Koleje Czeskie nie znalazły wykonawcy ETCS w lokomotywach serii 380, rozważają ich sprzedaż

19 lipca 2021 | Źródło: zdopravy.cz / Kurier Kolejowy
PODZIEL SIĘ

Kolejom Czeskim nie udało się znaleźć firmy, która wyposażyłaby dwadzieścia lokomotyw serii 380 firmy Škoda Transportation w europejski system sygnalizacji ETCS nawet w drugiej próbie. Pierwszy przetarg miał miejsce w 2019 roku, kiedy to Koleje Czeskie odwołały konkurs z powodu zbyt wysokich ofert. Dlatego spółka już teraz rozważa przeniesienie lokomotyw w inne miejsce lub ich sprzedaż.

Fot. Adam Kupniewski / Kurier Kolejowy

Przewoźnik nie zdąży z instalacją bowiem  już w styczniu 2025 roku po głównych korytarzach będą mogły poruszać się lokomotywy z zainstalowanym systemem ETCS, podczas gdy moce produkcyjne firm instalacyjnych są już praktycznie wyczerpane. Jak informuje portal  zdopravy.cz  przewoźnik analizuje obecnie sytuację związaną z zakończonym przetargiem. Nie podjęto jeszcze decyzji co do dalszego postępowania.

Lokomotywy serii 380 są obecnie wykorzystywane głównie w pociągach ekspresów jadących na południe, ale jeśli nie będą one wyposażone w ETCS, nie będą mogły kursować tutaj od 2025 roku. Podobnie na trasie Praga - Budapeszt, gdzie regularnie pojawiają się na czele pociągów Metropolitan.

Rozważania na temat zakończenia eksploatacji lokomotyw 380 we flocie Kolei Czeskich nie są nowe. Już w zeszłym roku zaczęli sondować rynek, aby sprawdzić, czy można znaleźć dla nich nowego właściciela lub długoterminowego operatora.
W piśmie do przewoźników spółka wyjaśniła, że bada ewentualne zainteresowanie tą serią, która jest dopuszczona do eksploatacji w Republice Czeskiej, na Słowacji, w Austrii, Polsce, Niemczech i na Węgrzech. Lokomotywy mają być w pełni dostępne najpóźniej do 2025 roku, a ČD oferuje albo długoterminową dzierżawę na co najmniej dziesięć lat, albo sprzedaż. Mówiło się również o sprzedaży do ČD Cargo.

W 2004 r. Koleje Czeskie zawarły umowę z firmą Škoda Transportation na dostawę 20 nowych maszyn. Cena wynosiła 2,7 mld koron czeskich, a termin dostawy wyznaczono na 2009 rok. Ostatecznie Škoda Transportation dostarczyła lokomotywy z czteroletnim opóźnieniem i jeszcze bez homologacjii na jazdę za granicą. Škoda broniła opóźnienia w dostawach zmianą przepisów w trakcie prac nad lokomotywami. Ostatecznie zakup stał się dla Kolei Czeskich znacznie droższy. W postępowaniu arbitrażowym Škoda uzyskała odszkodowanie w wysokości 1,4 miliarda koron. W efekcie koleje musiały zapłacić Škodzie prawie pół miliarda jako dodatek do ceny zakupu, a także podpisać klauzulę inflacyjną, która wyniosła kolejne 700 milionów. Po uwzględnieniu arbitrażu jedna lokomotywa kosztowała 170 milionów koron.