Szwajcaria świętuje 30 lat od rewolucji transportowej.

Szwajcaria świętuje 30 lat od rewolucji transportowej.

19 lutego 2024
PODZIEL SIĘ

Na początku odbyło się referendum, które potoczyło się inaczej niż postulował wówczas rząd. W tym tygodniu Szwajcarzy obchodzą 30-lecie głosowania, w którym zdecydowali, bardzo niewielką większością głosów, że państwo powinno zrobić wszystko, co możliwe, aby chronić Alpy. Nawet poprzez przeniesienie transportu tranzytowego z dróg na tory.

 

Fot. SBB Cargo

Choć cel ten nie został jeszcze osiągnięty, z perspektywy czasu głosowanie to można nazwać rewolucją transportową. Doprowadziło to do ogromnych inwestycji w infrastrukturę kolejową, zwiększając udział kolei w rynku transportu towarowego do prawie trzech czwartych. Zupełnie nierealistyczna liczba dla całego świata.

Zmiany zostały wprowadzone przez stowarzyszenie o nazwie Alpine Initiative z siedzibą w Brig, które zostało założone w 1989 roku. Jego celem była większa ochrona Alp. Zwróciło uwagę na szkodliwe skutki rosnącego ruchu drogowego na głównych trasach przez Alpy i przedstawiło konkretne propozycje ograniczenia ruchu na drogach.

Ówcześni politycy byli sceptycznie nastawieni do tego rozwiązania. Zarówno Rada Federalna, jak i Parlament stwierdziły, że nie zalecają głosowania za propozycją, głównie ze względu na wysokie koszty. Jednak 51,9% głosujących w referendum ostatecznie zagłosowało za. Parlament musiał przyjąć ustawę wpisującą ochronę Alp do konstytucji. Jednym z kroków było ograniczenie drogowego tranzytowego ruchu towarowego do 650 000 pojazdów rocznie i przeniesienie tranzytu na koleje. Dla porównania, w 2000 r. przez Szwajcarię przejechało 1,4 miliona ciężarówek w ruchu tranzytowym.

Kluczem do tej zmiany były dwie duże inwestycje: budowa tunelu pieszego Lötschberg, a przede wszystkim tunelu pieszego Gotthard. Dzięki tym dwóm konstrukcjom prawie trzy czwarte tranzytu przez Szwajcarię odbywa się obecnie po szynach. Inwestycjom towarzyszył znaczny wzrost opłat drogowych.

Spadek w czasie rosnącego ruchu drogowego

Szwajcarski federalny urząd ds. transportu BAV stwierdził, że cel 650 000 ciężarówek rocznie nie został osiągnięty, a w 2022 r. przez kraj będzie przejeżdżać 927 000 samochodów. "Jednak w porównaniu z rokiem referencyjnym 2000 nastąpił spadek o 33,9 procent pomimo ogólnego wzrostu ruchu. A bez tych środków dodatkowe 800 000 ciężarówek przejeżdżałoby dziś przez Alpy" - powiedział BAV. Porównuje on wyniki kraju z krajami sąsiednimi. W Szwajcarii 72,5% ruchu towarowego będzie odbywać się po szynach w 2022 r., we Francji tylko 9,6%, a w Austrii 26,6%. Inicjatywa Alpejska ostrzegła jednak, że liczba ciężarówek ponownie wzrośnie od 2021 roku.

Przychody z opłat od ciężarówek trafiają wyłącznie do kolei, ale nawet to nie wystarczy. Kraj zainwestował 24 miliardy franków w budowę tuneli przepustowych.

Niedawno rząd ogłosił dalsze podwyżki kosztów ruchu drogowego, a pieniądze mają zostać przeznaczone na dalszy rozwój transportu kolejowego.