Impreza z Bonanzą, Kotkami i bigosem

Impreza z Bonanzą, Kotkami i bigosem

22 maja 2012 | Autor:
PODZIEL SIĘ

Kolejna już w tym roku wielka impreza zorganizowana przez miłośników i dla miłośników kolei odbyła się w dość pochmurną i wietrzną sobotę 12 maja. Tym razem na celowniku znalazły się nieczynne dla ruchu pasażerskiego linie w województwie warmińsko-mazurskim.

Fot. P.B. Jezierski

Niezbyt łaskawa majowa pogoda nie popsuła nastrojów i podniosłej atmosfery w pociągu podczas przejazdu zapomnianymi liniami kolejowymi. Organizatorzy zadbali o dodatkowe atrakcje i bonusy dla podniesienia atrakcyjności imprezy.

Szynobus z Bonanzą
Nietypowy, kolorowy pociąg został zestawiony z klimatyzowanego szynobusu SA106-008, należącego do urzędu marszałkowskiego województwa warmińsko-mazurskiego, oraz doczepionego wagonu Bh (popularna „Bonanza”), który pozostaje na stanie warmińsko-mazurskiego zakładu Przewozów Regionalnych.

Organizatorami imprezy byli Mateusz Malinowski i Piotr Gołębiowski, a wsparcia udzielili: Warmińsko-Mazurski Zakład Przewozów Regionalnych w Olsztynie, Eurochem sp. z o.o., Zakład Linii Kolejowych w Olsztynie, oraz Warmińsko - Mazurski Oddział Straży Granicznej w Kętrzynie. Uruchomienie pociągu zostało w całości sfinansowane ze składek uczestników.

Punktualnie o 10.10 z pierwszego peronu Olsztyńskiego dworca wyruszył niecodzienny skład, kierując się na północny-wschód linią nr 353 do stacji węzłowej Korsze.

Od Korsz trasa wiodła dalej na północ do Skandawy, również linią 353, z tym, że już nieczynnym dla ruchu pasażerskiego odcinkiem. Ten fragment linii 353 nigdy też nie został zelektryfikowany.

Asysta straży granicznej
Piętnastokilometrowy odcinek Korsze – Skandawa jest używany do międzynarodowego ruchu towarowego. Linia normalnotorowa nie kończy się w punkcie granicznym, lecz przekracza granicę z obwodem i biegnie aż do Czerniachowska (pol. Wystruć). Ostatnie pociągi osobowe z Korsz do Skandawy kursowały do kwietnia 2000 roku.

Organizatorzy przewidzieli przejazd do samego punktu granicznego, dlatego w Skandawie do pociągu dosiedli funkcjonariusza straży granicznej, bez asysty których taki przejazd nie byłby możliwy.

Wcześniej jednak w ramach „bonusu” pociąg wjechał na trzykilometrową bocznicę do terminalu przeładunkowego w Kotkach. Na rampie przeładunkowej pełniącej tego dnia funkcję peronu, uczestników imprezy przywitał serdecznie Wojciech Chruściel, prezes terminalu Logistic Port Skandawa, który przybliżył jego historię. W powitalnym geście uczestnikom zaserwowano poczęstunek w postaci słusznej porcji gorącego bigosu, oraz na rozgrzanie – piwo.

Zakaz fotografowania
Po powrocie z terminalu w Kotkach pociąg zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami organizatorów dojechał wreszcie do granicy z Federacją Rosyjską. W tym strategicznym i pilnie strzeżonym miejscu nie było mowy o fotografowaniu, czy nawet opuszczaniu pojazdu. Atrakcją samą w sobie był dojazd do tego miejsca pociągiem pasażerskim, za co należą się szczególne podziękowania organizatorom i straży granicznej.

Do przejechania pozostała jeszcze jedna linia kolejowa, zaczynająca się w Korszach, w związku z tym pociąg wrócił do tej dużej, węzłowej stacji.
Trasa z Korsz do Bartoszyc to fragment linii nr 38 Białystok – Głomno, prowadzącej przez Ełk, Giżycko, Korsze i Bartoszyce. Wybudowana w latach 1866 – 1873 linia, była przed I wojną światową częścią Wschodniopruskiej Kolei Południowej, prowadzącej od Piławy (ros. Baltijsk) przez, Pruską Iławę (ros. Bagrationovsk) i Głomno do granicy niemiecko-rosyjskiej, a później niemiecko-polskiej w Prostkach.

Współcześnie jednotorowa, częściowo zelektryfikowana linia jest wykorzystywana w ruchu pasażerskim i towarowym od Białegostoku do Korsz. Odcinek Korsze - Bartoszyce (23 km) używany jest od 10 lat już tylko w ruchu towarowym, zaś ostatni fragment linii z Bartoszyc do Głomna (10 km) jest nieprzejezdny. Pociągi pasażerskie z Bartoszyc do Głomna kursowały do 1991 roku, a między Korszami a Bartoszycami ostatnie trzy pary osobówek wykreślono z rozkładu jazdy w czerwcu 2002.

Przejazdowi do Bartoszyc towarzyszyły przerwy na fotografowanie w wielu ciekawych miejscach, oddających klimat linii.

Na dawnej stacji węzłowej w Bartoszycach do pociągu zostały dostarczone zestawy obiadowe dla uczestników, a w ramach kolejnego bonusu pociąg wykonał krótki kurs za stację do mostu na Łynie.

Powrót do domu
Po godzinie 16 pociąg wyruszył w drogę powrotną do Olsztyna, skąd uczestnicy mieli możliwość przesiadek na pociągi powrotne do Trójmiasta i Warszawy. Niecodziennym pociągiem podróżowało aż 130 miłośników kolei z Polski, a także goście z Czech i Wielkiej Brytanii. Każdy otrzymał na pamiątkę okolicznościowy bilet z widokówką, przedstawiającą warmińsko-mazurski szynobus SA106.

Ostatnia podobna impreza w tym regionie Polski odbyła się w 2003 roku. Równo 9 lat temu po Warmii i Mazurach grasował wagon motorowy „Ganz” wożąc przez kolejne pięć dni miłośników kolei po zapomnianych szlakach. Wówczas była możliwość „zaliczenia” takich linii jak: Olecko – Gołdap, Ostróda – Miłomłyn i Biskupiec Reszelski – Szczytno, dziś nieprzejezdnych lub rozebranych.